
Jakub Majewski: Uwierzyć w niepodległość
Jakże to urągał nam Jacek Kaczmarski w piosence Według Gombrowicza narodu obrażanie, śpiewając o Polaku, co następuje: W niewoli – za wolnością płacze Nie wierząc, by ją kiedyś zyskał, Toteż gdy wolność swą zobaczy, Święconą wodą na nią pryska. Bezpiecznie tylko chciał gardłować I romantycznie o niej marzyć, A tu się ciałem stały słowa I Bóg wie, co się może zdarzyć! Może to dziwne, ale w twórczości Jacka Kaczmarskiego nurt „obraźliwy” wydaje się najciekawszy. Wszystkie te utwory, w których wielki polski bard bezlitośnie chłoszcze nas i okłada za to, kim jesteśmy i co robimy. Oraz za to, kim moglibyśmy być i co moglibyśmy osiągnąć, gdybyśmy tylko pewnych spraw nie zaniedbywali. W tych pieśniach nie kołysze on nas do błogich snów o niemocy, o braku siły wobec postronnych czy o niedostatku











